W poszukiwaniu ukrytych znaczeń – paw
„Gdybym ja mógł weneckie kurtyzany
Opisać, jak w podwórzu witką drażnią pawia
(…)
Tobym nie zwątpił. Z opornej materii
Co da się zebrać? Nic, najwyżej piękno.
A wtedy nam wystarczyć muszą kwiaty wiśni
I chryzantemy i pełnia księżyca”.
Paw w wierszu Czesława Miłosza „Nic więcej” nieprzypadkowo pojawia się w towarzystwie chryzantem i kwiatów wiśni. Kiedy umierał Feliks Manggha Jasieński, chyba najzagorzalszy popularyzator japońszczyzny w Polsce, poecie do ukończenia osiemnastego roku życia brakowało niespełna trzech miesięcy. Co prawda już od kilku lat w sztuce pojawił się zupełnie inny nurt, kochający geometrię. Po triumfach polskich artystów na wystawie sztuki dekoracyjnej w 1925 roku w Paryżu nawet tak wysokiej klasy artystycznej dzieło jak pomnik Fryderyka Chopina w Łazienkach wzbudziło wiele kontrowersji. Nie podobało się również prezydentowi Mościckiemu. Nie zdarza się jednak w sztuce, by w ciągu jednego miesiąca czy roku nagle coś zniknęło, a na to miejsce pojawiło się coś zupełnie innego. Style subtelnie się przenikają, wpływają na siebie. Dochodzi jeszcze czynnik praktyczny. Trudno jednego dnia wszystko przebudować, wyrzucić meble, skuć dekoracje. Modernistom, powtarzającym za Adolfem Loosem – ornament to zbrodnia, nie udało się zniszczyć wszystkich ocalałych dekoracji nawet w popowstaniowej Warszawie. A przecież to, co widzimy, zostaje w nas na zawsze.
Ponieważ secesja kochała sztukę japońską, pełną motywów zaczerpniętych z flory i fauny, paw – bardzo u Japończyków popularny – stał się ulubieńcem tego stylu. O jego zamorskim, wyłącznie pozytywnym znaczeniu jednak wiedziało niewielu. Z przepięknie ilustrowanego „Leksykonu tradycyjnych motywów japońskich” Joanny Habdy, wydanego – a jakże! – przez Muzeum Sztuki i Techniki Manggha w Krakowie, dowiadujemy się, że paw często pojawia się jako element stroju ślubnego – symbol miłości, mądrości, dobroci i dobrej woli. Według starożytnych wierzeń jest obrońcą przed katastrofami i trudnościami, bo zjada szkodliwe dla ludzi trujące rośliny, węże i owady.
W Azji, skąd ten dekoracyjny ptak się wywodzi, uznany został za symbol słońca, wszechświata i królewskiego majestatu. Buddę przedstawia się jako króla tych ptaków, z aureolą z ich piór.
W Europie interpretacja nie jest tak jednoznaczna. Kiedy paw stał się trwałym elementem secesji, jak echo pojawiał się w polskich głowach cytat ze Słowackiego: „Polsko! Lecz ciebie błyskotkami łudzą; pawiem narodów byłaś i papugą”. Jak widać – symbol próżności i głupoty, ślepoty na własne niedostatki. W „Atlasie zwierząt biblijnych” Barbara Szczepanowicz i Andrzej Mrozek przywołują opisy ze średniowiecznych bestiariuszy, źródle niepochlebnych skojarzeń: „Człowiek pozbawiony rozwagi jest niczym paw zwracający uwagę na swe efektowne upierzenie, a skrywający szpetne nogi, brzydki chód i wrzaskliwy głos”. Przez całe wieki takie spojrzenie dominowało. Maeterlinck w wierszu „Znudzenie” również przywołuje pawie, co zainspiruje Przybyszewskiego i jego towarzystwo do nazwania kawiarni Turlińskiego, w której się spotykali, „Pod nonszalanckim paonem”, zwanej później zwyczajnie Paonem. Opowieści o wybrykach gości, celowo wyolbrzymianych i rozpowszechnianych przez samych uczestników, docierały wszędzie. Kiedy więc zadłużony Przybyszewski uciekał do Warszawy, miejscowe matrony, wbrew pozorom nieróżniące się tak bardzo od krakowskich, zareagowały – mało było Warszawie Rosjan, jeszcze on!
Obawiały się o młodzież, zwłaszcza o córki, które miały być jednocześnie gołębicami strzegącymi domowego ogniska i orlicami stojącymi na straży Ojczyzny. Paw dla takich nie para.
Mimo wszystko cały czas tliło się gdzieś pierwotne znaczenie symbolu. Mitologia grecka pawia uczyniła atrybutem bogini Hery, pełno go było w malarstwie pompejańskim. Kiedy rodziła się sztuka chrześcijańska, artyści naśladowali to, w czym wyrośli, inaczej jednak tłumaczyli znaczenie obrazów.
Tylko źródłem występowania tego ptaka w sztuce wczesnochrześcijańskiej wcale nie była Biblia. Pawie pojawiają się tam zaledwie dwa razy. W Pierwszej Księdze Królewskiej i – jak podaje wyżej wymieniony „Atlas” – w hebrajskiej wersji Drugiej Księgi Kronik. Neutralnie, jako informacja, że sprowadził je Salomon. Najważniejsze było przejęcie starożytnego przekonania, że mięso pawia się nie psuje, a utracone jesienią pióra odrastają wiosną. Prosta analogia do zmartwychwstania Chrystusa. Święty Efrem Syryjczyk porównywał piękność duchową ascety do urody pawia. Z pawich piór w Kościele Wschodnim wykonywano flabellum – wachlarz, którym diakoni podczas liturgii odpędzali owady.
W katakumbach paw ze względu na swoje piękno jest symbolem Raju, królewskiego ogrodu. Pijący ze studni życia oznacza duszę zbawionego, a z kielicha – duchowe odrodzenie.
Wbrew dominującej od średniowiecza niepochlebnej opinii paw w przedstawieniach dewocyjnych nie zniknął. Pojawia się z nim święta Barbara – patronka dobrej śmierci, jest też atrybutem Chrystusa, stąd czasem można go odnaleźć i na cmentarzach. Nasz powązkowski paw, mimo złożonego ogona, jest wyjątkowo efektowny. Co ciekawe, jest też niezwykle czytelnym nawiązaniem do nazwiska umieszczonego na nagrobku.
Osoba zmarłego i rzeźba, którą wybrano, to jednak temat na dwie kolejne opowieści.
🦚 A może warto wybrać się na poszukiwanie naszego powązkowskiego pawia? Kto wie, ile jeszcze tajemnic kryje się wśród zabytkowych nagrobków Starych Powązek? Jedno jest pewne – tutejsze rzeźby potrafią opowiadać niezwykłe historie. Trzeba tylko nauczyć się je odczytywać!
🔎 Jeśli chcecie na własne oczy zobaczyć te i wiele innych symboli, poznać ich znaczenie oraz odkryć historie, które skrywają zabytkowe pomniki, serdecznie zapraszamy na bezpłatne spacery z przewodnikami Fundacji Stare Powązki!
Przypominamy, że organizujemy bezpłatne zwiedzanie dla grup szkolnych, rodzin, seniorów i wszystkich miłośników historii, sztuki oraz Warszawy. Do wyboru mamy ponad 50 tras tematycznych, a terminy zwiedzania ustalamy elastycznie.
📍 Zapraszamy również w każdą niedzielę po Mszy Świętej o godz. 12:30, szczególnie rodziny z dziećmi. To doskonała okazja, by przekonać się, że Stare Powązki są nie tylko miejscem pamięci, ale także niezwykłą galerią sztuki pod gołym niebem.
A paw? Cóż, tym razem niech nie zdradza wszystkich swoich sekretów! 🦚😉
❤️ Projekty edukacyjne Fundacji Stare Powązki wspierają:
Fundacja PFR, Fundacja ORLEN, Fundacja Agencji Rozwoju Przemysłu, Fundacja Bank Pekao S.A., Fundacja Grupy PKP, Budimex SA, Fundacja PZU – Pomoc to Moc – społeczna odpowiedzialność PZU oraz Fundacja PGE – PGE Energia Nauki.
Serdecznie dziękujemy za pomoc w odkrywaniu i popularyzowaniu niezwykłego dziedzictwa naszej nekropolii!
Autorka tekstu: Maria Bryzgalska
