Marja Wisnowska
Urodziła się w 23 grudnia 1859 roku w Warszawie, przy ulicy Mazowieckiej. Już sama data urodzin budziła kontrowersję. Na grobie matka kazała wyryć rok 1861, sama aktorka podawała 1860, a Słownik Biograficzny Teatru Polskiego podawał 1858. Datę ustaliła biografka Wisowskiej Agata Tuszyńska (Agata Tuszyńska Maria Wisnowska. Jeśli mnie kochasz – zabij!, Twój Styl, Warszawa 2003) znajdując jej metrykę. Była córką kupca, Oswalda Wisnowskiego i Emili z Hoffmanów. Ojciec prowadził sklep kolonialny w Warszawie. Ojciec szybko zmarł (prawdopodobnie popełnił samobójstwo, miał być może więc również skłonności do depresji). Najprawdopodobniej przez krótki czas uczęszczała także do szkoły dramatycznej Emila Derynga.
Była córką kupca, Oswalda Wisnowskiego i Emili z Hoffmanów. Ojciec prowadził sklep kolonialny w Warszawie. Ojciec szybko zmarł (prawdopodobnie popełnił samobójstwo, miał być może więc również skłonności do depresji). Najprawdopodobniej przez krótki czas uczęszczała także do szkoły dramatycznej Emila Derynga.
Zawodowo zadebiutowała 13 listopada 1878 roku we Lwowie w roli Jadwigi w sztuce „Zbudziło się w niej serce”. W teatrze lwowskim pracowała trzy sezony, następnie – od 1881 roku – była związana z Warszawskimi Teatrami Rządowymi (WTR), z przerwą na pobyt w Krakowie i nieudane próby kariery w Paryżu (1887–1888). Występowała również gościnnie w Krakowie, Lwowie i Łodzi, a w Warszawie brała udział w koncertach jako deklamatorka, m.in. w Towarzystwie Muzycznym. Wisnowska była obsadzana przede wszystkim w emploi „pierwszej naiwnej”, czyli ról młodych, niewinnych bohaterek. Początki jej kariery postrzegano jako mało oryginalne, jednak wkrótce zyskała popularność dzięki inteligencji scenicznej i wdziękowi. Krytycy wskazywali, że jej gra bywała bardziej świadoma i skalkulowana niż spontaniczna, co budziło mieszane reakcje. Mimo to publiczność darzyła ją dużą sympatią.
Do jej najważniejszych kreacji należały role w repertuarze komediowym i mieszczańskim melodramatycznym: Zuzanna w „Świecie nudów”, Doryna w „Świętoszku”, Blanka w „Dwóch światach” czy Henryka w „Naszych sprzymierzeńcach”. W 1884 roku zwróciła uwagę krytyki rolą Puka w „Śnie nocy letniej”, zagraną z dużą sprawnością fizyczną i temperamentem.
Wisnowska była osobą o wyraźnej urodzie scenicznej – średniego wzrostu, o regularnych rysach i wyrazistych oczach. Podkreślano jej dobre warunki głosowe oraz bardzo staranną dykcję. Ostatni raz wystąpiła 27 czerwca 1890 roku jako Zofia Łaszowska w sztuce „Oj, mężczyźni, mężczyźni”.
W lutym 1889 roku poznała młodego oficera carskiej gwardii, Aleksandra Barteniewa. Był to związek nacechowany silną emocjonalnością, którego dynamika – według późniejszych zeznań świadków – obejmowała elementy zazdrości, niestabilności i presji wywieranej przez oficera.
Barteniew miał oświadczyć się aktorce, obawiając się jednak sprzeciwu rodziny wobec małżeństwa ze starszą o siedem lat artystką. W toku śledztwa wyszło na jaw, że groził samobójstwem, a Wisnowska – przyzwyczajona do adoratorów – nie traktowała tych deklaracji poważnie. Świadkowie podkreślali, że aktorka była osobą przywiązaną do życia, skłonną do hipochondrii, ale nie przejawiającą tendencji samobójczych. Miała natomiast obawiać się zachowania oficera; w mieszkaniu znaleziono jej notatki świadczące o świadomości zagrożenia.
Do tragedii doszło w nocy z 30 czerwca na 1 lipca 1890 roku w mieszkaniu przy ul. Nowogrodzkiej 14 w Warszawie, wynajmowanym przez Barteniewa. Aktorkę znaleziono martwą na sofie, w otoczeniu pozostałości po kolacji oraz butelek po alkoholu. Sekcja zwłok wykazała, że zginęła od jednego strzału z rewolweru dużego kalibru, który przeszył serce i płuca.
Barteniew przyznał się do winy. W sądzie utrzymywał, że działał na prośbę Wisnowskiej, rzekomo planującej wspólne samobójstwo, jednak zeznania świadków oraz notatki samej aktorki temu przeczyły. Ustalono, że działanie oficera wynikało z chorobliwej zazdrości. Proces, rozpoczęty 7 lutego 1891 roku, wzbudził ogromne zainteresowanie opinii publicznej; przesłuchano 69 świadków. Wyrok przewidywał utratę praw szlacheckich, osiem lat ciężkich robót oraz dożywotnie zesłanie na Syberię po ich odbyciu. Wisnowską pochowano 3 lipca 1890 roku. Duchowni odmówili oprawy religijnej, traktując aktorkę jako osobę nieodpowiadającą ówczesnym normom moralnym. Jej śmierć stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń kryminalnych w historii polskiego teatru, która trwale zapisała się w kulturze i prasie epoki.
Tragiczne zakończenie jej życia wywołało duży oddźwięk literacki: stało się tematem rosyjskiej noweli Iwana Bunina („Sprawa korneta Jełagina”) oraz polskiej powieści Stanisława Wotowskiego („Maria Wiśniowska w więzach tragicznej miłości”).




